[Mercedes Benz W124 300D]

Odpowiedz


To pytanie służy do uniemożliwienia automatycznego wysyłania formularza przez boty spamujące.

BBCode jest wyłączony
Uśmieszki są wyłączone
Przegląd wątku
   

Rozszerz widok Przegląd wątku: [Mercedes Benz W124 300D]

Post przez Koniu » sobota, 3 listopada 2007, 09:34

Ale i tak tragedii nie ma :P
A kwestia doczyszczenia i dopielęgnowania to tylko kwestia czasu :)

Post przez Buli » sobota, 3 listopada 2007, 00:04

Powiedzmy sobie szczerze, szczesc garów na tych syfonach, nie potrafi należycie docenić dobrej jakosci paliwa i jest mu wlasciwie obojętnie, czy wleje zwyklego diesela , czy v-power. Na nowych silnikach z pompowtryskiwaczami, roznica jest odczuwalna natychmiastowo.

Póki co nie pałam nawet chęcią naocznego chwalenia się nim, gdyż jest, co tu duzo mowić - w rozsypce przedwiosennej. Na wiosnę rozpoczynam wielka akcję "ratujmy benza" :lol:
Mam już dwie pary drzwi, przednie błotniki, szukam szerokich listew zakoncznych niklem. Co dalej.. wspomniane alufelgi, to podstawa - niczym buty , na nogach męzczyzny. No i muszę się zabrać za klosze przednie i tylne. Przednie, przede wszystkim dlatego, że stracily sporo przepuszczalnosci swiatla, szkło zmatowiało. Tylne zaś chciałbym zmienić ze standardowych czerwono-biało-pomaranczowych, na czerwono-białe.
Póki co usmiecham się do Konia, bo musi mi pomoc wyszorowac porzadnie wnętrze, uzyczajac kapke swoich magicznych mikstur, ze swojego tajemniczego kufra. ;)
Ostatnio znajoma wrzucila mi na tylne siedzenia ogromnego doga, który nie uszanowal mojego autka i totalnie mi go zapiaszczył i zaslinił. :/

Post przez Koniu » piątek, 2 listopada 2007, 11:25

Heh... Ale Buli to twardziel i leje tylko Ultmate'a :P Ja tu widzę 2 teorie:
*Ktoś ma auto i je kocha
*Ktoś ma auto i traktuje je jak konia :mrgreen: do wożenia dupy

Ja osobiście mając nawet techniczną możliwość nigdy nie wlałbym jakiegoś SHITU do baku :roll:

Ok koniec OT

Post przez GaRaż » piątek, 2 listopada 2007, 11:25

Skonczmy juz temat rzepaku i nabitych kilasow , uwage prosze skupic na aucie , jezeli ktos chce podyskutowac o rzepaku i milionach kilometrow prosze nowy temat w stosownym do tego dziale. Dziekuje za uwage :P ;)

Post przez Fifi » piątek, 2 listopada 2007, 10:19

Buli napisał(a):Słyszałem nawet o egzemblarzach po 1.5mln na koncie, ale tu juz wszystko zależy od właściwej eksploatacji.
po bydzi jeźdzą dwie taxi co mają ponad 1 mln km nabite ;)
Buli zapraszam też tu: http://www.w201w124.bytom.eu.org/forum/index.php

Post przez --orzech-- » piątek, 2 listopada 2007, 09:46

i na rzepaku jezdzi ;) znaczy sie moze ;) znaczy sie nie nazepaku a oleju do frytek ;)
moj kumpel z poznania tylko dlatego kupic tego mesia aby tanio go lac ;) a do tego pracuje w hurtowni spozywczej wiec szkoda gadac...

Post przez Pit » środa, 31 października 2007, 19:39

Kiedyś moje marzenie - W124 z sześciogarowym trzylitrowym dieslem. Fajne autko :)

Post przez Buli » środa, 31 października 2007, 19:22

Dzieki za oceny i opinie. :) Co do spalania, przy tym silniku, to głównie kwestia cięzkiej nogi. Jeżeli pojeżdze nim dynamicznie, trzymajac go wciąż powyzej 2.500tys obr, to wskazówka ucieka szybciej niż sekudnowa na zegarze. Na trasie, trzymając prędkość do 100km/h osiągnalem spalanie w granicach 7-8l, a w miescie, latem do 10, zimą niestety koło 12 litrów ropki. Ale co jak co.. silniczek chodzi równo i co ciekawe bardzo cicho jak na takie rzędowe klekoty. Melodia dla uszu na wolnych obrotach..kle kle kle kle.. :D

Post przez ryba-1 » środa, 31 października 2007, 16:01

silniki MB sa super. pamietam moj kochany R5 2.9 z dostawczaka 8)

Post przez pheonix » środa, 31 października 2007, 15:56

mmm R6 :mrgreen:

Post przez trance » środa, 31 października 2007, 14:05

Koniu napisał(a):Ale zobacz z 3 litrów wyciągali 109km... Dziś osiągają to z 1 litra... Wszystko kosztem niezawodnści... Te silniki wytrzymują, powiem śmiało: miliony kilometrów... A zwłaszcza dlatego, że nie były przeginane :o


no potrafią nawet z 600ccm wyczarować np 115KM :D

ale to już inna historia i inny rodzaj silnika...

Post przez Prezes767 » środa, 31 października 2007, 11:33

Mietek ładny. Znajomy dostał podobnego od ojca taksówkarza i ponoć miał 1,2mln przejechane. Takie małe pytanko. Ile on Ci pali? Słyszałem, że w mieście ciężko zejść poniżej 10 litrów. Fajnie by było, jakbyś doprowadził go do takiego stanu, w którym chciałbyś go widzieć

Post przez Buli » środa, 31 października 2007, 06:26

Właśnie dzięki temu, że nie są wysilone, potrafią wyciągnąc nawet i milion km. Słyszałem nawet o egzemblarzach po 1.5mln na koncie, ale tu juz wszystko zależy od właściwej eksploatacji.
Aż sie włosy jeżą jak się czyta, co też ludzie potrafią wlać im do baku, byle pojechać. Olej rzepakowy, opałówkę, a nawet widziałem sprzęt umozliwiajacy jazdę na deszczówce. :)

Post przez Koniu » środa, 31 października 2007, 00:21

Ale zobacz z 3 litrów wyciągali 109km... Dziś osiągają to z 1 litra... Wszystko kosztem niezawodnści... Te silniki wytrzymują, powiem śmiało: miliony kilometrów... A zwłaszcza dlatego, że nie były przeginane :o

Post przez trance » środa, 31 października 2007, 00:17

Buli napisał(a):Silnik:
3.0D


Buli napisał(a):Fabryczna Moc i Moment:
109 km / 80 kW @ 4600 /min
185 Nm @ 2800 /min


Kiedyś to mieli fantazje z tymi osiągami, chociaż...:)

Ale autko jak najbardziej fajne, mimo wieku sylwetka dosyć ponadczasowa, bardzo komfortowe wozidełko i stara szkoła mietka - niezawodność...

Góra