przez wlodek » wtorek, 25 czerwca 2013, 22:28
No juz jestem;)
Rozumiem Wasze rozgoryczenie dlatego na początku napisałem o "zapachu komuny" z lat 70. Niektórzy z Was pewnie tego nie znają. Ale jestem, powiedzmy starszej daty, więc pamiętam.
Sugestię, żeby połączyć, niestety "tlące się" jeszcze życie w światku motoryzacyjnym (które moim zdaniem akurat Wy reprezentujecie) z możliwością prezentacji w warunkach kartodromu wymyśliłem ja. Nie PZM. Trwało to długo bo od ubr. Pewnie, że są tam ludzie, zasiedziali, zamuleni, bo kasa idzie, a zrobimy kilka zjazdów kartów i jest OK.
Czasy się zmieniły i wcale nie było tak, ze poszedłem i powiedziałem: Jest grupa ludzi, która chciałaby pojeździć na torze, a oni uklękli na kolanach.
Natomiast po czasie można, okazało się, rzeczowo porozmawiać i pewne sprawy pootwierać. PZM i tak sobie poradzi. Mi chodzi o to, żeby w Bydgoszczy nastąpił rodzaj kompromisu, pewnej współpracy pomiędzy środowiskami, którym jeszcze się chce.
Tak to widzę.
Przykro mi, ze macie złe doświadczenia z PZM, moje też nie zawsze były miłe - ale akurat tutaj widzę szansę na pewne porozumienie. Tym bardziej jeśli ta pierwsza impreza wypali.
Ps.
Nie mam nic wspólnego z PZM.