Oczywiscie, ze czynnikow wplywajacych na to jest kilka. Przede wszystkim w stanach modyfikacje takich starych rumpli jak moj, to nie jest jakis kosmiczny wydatek. Takimi toczydelkami bawi sie tam glownie mlodziez, choc oczywiscie sa tez zapalency.
Z USA do Japonii tez nie jest tak daleko, zreszta importy zaczely tam juz robic sie popularne w latach 70. Wtedy (przy kryzysie paliwowym) hamburger zaczal sie zastanawiac czy nie lepiej kupic mala Toyote, ktora malo spali, zamiast full size od forda czy chevy. A u nas mazda kiedy weszla oficjalnie na rynek

? Takze japonska motoryzacja jest tam dobrze zakorzeniona i mozna tez trafic stare JDM graty.
Jeszcze inna sprawa jest to, ze tam sie wiele czesci produkuje. Nie bez przyczyny chyba na civicklubie napisalem zartobliwie ze pierdole JDM i viva USDM;) Przeciez wszystkie te graty co teraz nazbieralem to amerykanskie firmy, czesto nie takie duze. Kazdy wyszukal nisze w rynku i produkuje to, na co jest popyt. U nas z takim biznesem ciezko wystartowac i przetrwac.
Czy nie ma komu tego kupowac? Nie wiem, w skali kraju troche tych hond jezdzi i nie brakuje ludzi ktorzy potrzebuja czesci i chetnie by je kupili na miejscu. Ale nie w cenie 2x wiekszej niz wychodzi to po sprowadzeniu samemu ze stanow.
Zakupy grupowe to fajna idea, niestety ostatnio na civicklubie modne sa zakupy na wszystko z chin. Same podroby

Z tym faktycznie ciezko konkurowac. Ale na jakies markowe produkty tez mozna zrobic zakup grupowy i ktos obrotny moglby sie zakrecic.
No to sie rozpisalem. A ogolnie chodzilo mi nie o to zeby narzekac, tylko stwierdzic fakt, ze wybor czesci u nas jest jaki jest;)