Dzis w koncu doszly wtryski

i wszystkie króćce. 5 minut pozniej i kilka szybkich ruchów brzeszczotem (troche stuningowalem wtryski bo seryjne zapinki nie chcialy do konca wspolpracowac z nowymi) i auto zostalo bez problemu odpalone :winner:
Tym razem wszystkie wtryski równe. me gusta!
W dodatku nawet wyglądają podobnie i posiadają taka sama długość

szok! Da sie!
Tym razem glowica z dwoma dziurkami.
Wspominalem, ze udalo sie sflashowac bez problemow? Silnik odpalil na 550 i nawet gladko chodzi na wolnych. Zrobilem kilka logów i kilka razy niesmialo pojedzilem w boostcie. AFR przy 0,5 b na razie wychodzi poza skale (w dół - zatrzymuje sie na 11,10

złota zasada - lepiej zdejmowac paliwo z mapy niz dolewac

) ale turbina ładuje juz pol bara od niecalych 3 tys obrotowo

jakas masakra! Prawie jak kompresor. Dzieki DV i cichemu wydechowi nie czuc, ze pod maska jest turbina, tylko spod maski dochodzi stlumiony, cichy swist turbiny. Nie ma brutalnej chłosty bov'a i jęku wydechu. Pełna kultura a rwie wyraznie do przodu.
Stuków żadnych nie zanotoewalem, dwa razy na 50 minut logow ecu opoznil zaplon o 1,6 stopnia wiec na razie bajka ale co sie dziwic przy takim AFRze. Zobaczymy co bedzie po zubozeniu mapy, na razie na moje oko jest jakies 220 kunia z efektem ubocznym w postaci marchewek z wydechu
