Nie biorę nawet takiej opcji za możliwą...
Co do profesjonalizmu to nie można im zarzucić, że go nie mają...
Polskie firmy robią już od dawna o wiele porządniej przekładki silników niż Niemcy. Są nadal tańsi ale niestety głupie pomysły muszą kosztować...
A to, że się tak guzdrzą to tylko dlatego, że takich jak ja mają rozdłubanych z 7 i co najmniej 12 w oczekiwaniu na opuszczenie placu i wjazd na warsztat... jest ich tam 11u a w tym tylko jeden elektryk ...
Co do czasu to 3 tygodnie zapasu na swap było wystarczające... niestety ja nie jestem głównym płatnikiem faktur przez nich wystawianych tylko drifterzy.... silnik był wsadzony już 2 dni po odstawieniu przeze mnie auta ale po tym czasie tempo spadło drastycznie po tym jak przyjechało 3 drifterów i położyli kasę na zasadzie na wczoraj płacimy jak za tybetańskie jeże

typowe prawa rynku nie ma litości ze względu na długość znajomości...