Trochę nie wiem o co kaman z tym wszystkim

Możecie wierzyć lub też nie ale SWAP wyszedł na tyle drogo, że nie mam zamiaru przez najbliższe lata kombinować z jakimkolwiek inwazyjnym podnoszeniem mocy... nie ma mowy o kompresorach, turbinach jak i nawet nitro.
Ponadto po jeździe po torze w sobotę okazało się, że z tym silnikiem to zupełnie inne auto niż było z S50....
Przód auta stoi wyżej -więc prawdopodobnie nowy silnik jest lżejszy od poprzedniego o jakieś kilka kilo... więc co z tym idzie auto się inaczej prowadzi. Ponadto S54 ma elektroniczną przepustnice i co za tym idzie elektroniczny pedał gazu... M3 e46 ma dwa tryby działania... i magiczny guzik który je odpala... i niestety mimo że miało to być ogarnięte w E30 w końcu tego nie ma... Silnik ma tylko jeden tryb - sport więc po wduszeniu gazu na 61% przepustnica otwiera się na 100%. Jest to do ogarnięcia w ruchu ulicznym ale niestety w trybie torowym powoduje to, że zamiast skupiać się nad prawidłową trajektorią wypadu z zakrętu ja się spuszczam nad prawą nogą aby czasem za bardzo nie nadusić pedału gazu ... a znów wduszenie gazu w stylu jak dla poprzedniego silnika wymusza automatycznie szybką kontrę i niestety uślizg... mały lub duży ale zawsze uślizg... Mam nad czym myśleć i nad czym kombinować więc nie ma sensu prowadzić nadal dyskusji o nitro. No i Ryba - byłoby fajnie gdybyś mi jednak do portfela nie zaglądał bo mocno nie na miejscu wydają mi się Twoje wywody o tym, że dla mnie 12 koła to jak dla ciebie 1,5....
Zabawa w samochody jest droga i niestety wymaga wyrzeczeń. Ja będąc z Martą blisko 13 lat na wakacjach zagranicznych byliśmy 2 razy...Powtórzę - DWA! Bo wszystko co zarobię to wrzucam w auto lub pochodnią dziedzinę. I nie życzę sobie aby robić ze mnie chuj wie kogo. Mam mocno w poważaniu to co ludzie o mnie myślą za kogo mnie uważają ale zabawy w mojego księgowego tolerować nie będę.