przez --orzech-- » piątek, 7 marca 2014, 16:12
No i się musiało coś zesrać...
Odbierałem dziś auto po elektronicznych poprawkach... Zadowolony uśmiechnięty jak już dawno nie byłem... Więc za dobrą robotę wykonaną postanowiłem Mateusza przewieźć... Powolutku rozgrzaliśmy olej jadąc w kierunku starego fordonu... jak się już rozgrzał delikatnie zacząłem tetris po fordońskiej złoty 60 złty 80... i nagle chuj biały dym... pod autem, z przodu i z tyłu...
Tak się wkurwiłem że rondko obok firmy Ravea przeleciałem bokiem.... Miałem odstawiać ją dziś na Krucza i jeszcze przez kolesia od skór przewieźć i chuj....
Poszedł przewód doprowadzający płyn chłodzący do bloku silnika... problem nie jest z przewodem ale niestety jest z dostępem do niego... Bo znajduje się pomiędzy grodzią komory silnikowej a silnikiem ... i nie wiadomo czy obejdzie się bez wyjmowania silnika... wrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr a już miała się malować...
jedyny plus, że się to stało teraz i blisko warsztatu a nie w trasie na zawody...
"pomiędzy blokami zapierdalam jak tornado"