Mnie wykurzały po pierwsze opoźnienia w rozpoczeciu imprezy, zmiany kolejnosci klas (wciskanie motocykli), robienie burdelu mieszajac przejazdow wszystkiego ze wszystkim (np. ja jechalem z gokartem :p co prawda nei byle jakim bo trzaskał 13,2 :O ale dostac w tylek i tak byloby wstyd heh) , brak ciaglosci przejazdow, powrot na mete ta sama drogą co przy pomiarze czasu (mega przestoje i paraliz startow przy awarii na drugim koncu pasa), mega awaryjna aparatura, slabe komunikaty organziacyjne, brak wynikow po zakonczeniu przejazdow klasy, paskudne zarcie, jeden toi toi na caly park maszyn i wyłącznosc na lody dla jednego cepa, ktoremu i tak maszyna do ich krecenia sie zjebała
Nawierzchnia jakos szalowo nie kleiła, pierwszy przejazd to zrobilem piękny drift. Tłum zapewne szalał hehe
Kolejna ciekawostka, kto mi wytlumaczy takie dwa moje time slipy:
?? Cud albo wlasnie wygrałem w duzego lotka 12 baniek chyba, ze aparatura sie zacieła. Nadmienie , ze kazdy pomiar mierzylem takze vectorem i dla 1. przejazdu bylo 13,1 na TAGu i 13,0 na vectorze, 2. przejazd 13,0 Tag - 13,0 Vector; ostatni przejazd wyszedl mi mega dobrze i bylem pewien, ze zlamalem 12stke - vector pokazal 12,8 a TAG .. wlasnei to powtorzone 13,0
i to w sumei mnie najbradziej wkurzylo na zawodach

poza tym poziom aut byl mega wysoki. Oni nie zawiedli. Ja wyladowalem na 5 miejscu w swojej klasie, trzeba bedzie jeszcze troche popracowac na autem
Szkdoa, ze Albert wracal na lawecie (dzieki dla Erdiego, za szybka reakcje

), zmielilo sie cos w dyfrze/skrzyni, oby nie bylo to nic kosztownego
Kozi jak zwykle zagina czasoprzestrzen, ale pochwale sie, ze odkrylem gleboko skrywany sekret tego auta czemu ono taki zapierdala! Wieczorem pochwale sie odkryciem, chyba, ze Garaz przekaze okup w wysokosci 10 000 zł na moje konto
