Pojechalem sobie do Swiecia. wyjezdzam z parkingu i w cos przyjebauem. okazalo sie ze na jezdni stal sobie pustak. rozwalone lewe przeciwmgielne i pekniety zderzak od dolu. mowie no nic, trza wezwac policje zebym mial papier i mogl o odszkodowanie walczyc. przyjechali niebiescy. podchodze do nich i mowie:
"dobrywieczor, to ja dzwonilem do panstwa"
na co koles:
"no tak bo pan pirat jestes"
po czym kazal mi poczekac i zakmknal drzwi.
Obejrzeli auto i mowia mi ze mieli zgloszenie ze jakas ktos alfa srebrna szaleje (faktycznie musialem niezle szalec skoro dopiero z parkingu wyjezdzalem).
skonczylo sie na tym ze zabrali mi dowod za brak przeciwmgielnego i pekniety zderzak. malo tego mowia ze powinienem dostac mandat za kolizje, ale nei sa mi w stanie udowodnic ze za szybko jechalem wiec bedzie tylko upomnienie. se mysle wtf
Dzwonie do znajomego z policji ode mnie z miasta i mowi ze nei mieli prawa zabrac mi dowodu za brak przeciwmgielnego, ktore przeciez nie jest obowiazkowe i za zderzak tez nie bo z takim peknieciem nie stwarza zagrozenia dla ruchu.
Jutro chyba sie wybiore do komendanta i sobie pogadam na ten temat.
Dla niewtajemniczonych to chelmno i swiecie niezbyt sie lubi, cos jak bydgoszcz z toruniem.