przez dirkdiggler » wtorek, 27 października 2015, 20:43
No niestety urok leciwych aut.
Odtwarzam wszystko na częściach oem-owych. To nigdy nie będzie auto do sportu, nie taki jest cel.
Kierunkiem tu jest odrestaurowanie.
Auto zasadniczo ma u mnie dożywocie a restauracja podzielona jest na trzy zasadnicze etapy:
- podwozie z komorą silnika - oczyszczenie, zabezpieczenie - 2015/2016
- nadwozie - stary lakier zdjęty przez sodowanie i położony nowy wraz z nowymi uszczelkami, listwami, itd. 2016/2017
- silnik - rozbiórka, rewizja, wymiana uszczelnień, może remont? 2017/2018
Co do silnika to nie ma pewności kiedy do tego się zabrać. Plan planem bo autem chcę w międzyczasie między etapami troszkę polatać w okresach letnich. Może się okazać że silnik będzie wymagał interwencji w międzyczasie wszak to Subaru i to dość stare. Na razie trzymam się powyższej wersji.